Niezwykłe kamienie w angielskim Salisbury

Anglia to zdecydowanie największa część Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Największe i najbardziej znane miasta w kraju to Londyn, Birmingham czy Liverpool. W chwili obecnej ceny promocyjne biletów lotniczych naprawdę mogą zachwycać. W styczniu 2013 loty w jedną stronę kosztować będą nawet 57 zł na trasie Warszawa-Liverpool, 62 zł Warszawa -Londyn i 70 zł na większości tras jak na przykład Gdańsk- Londyn, Poznań- Londyn i Katowice- Londyn. Rejsy te będą się odbywać za pośrednictwem tanich linii lotniczych Ryanair. Oznacza to, że loty w obie strony z Warszawy do Londynu kosztują od 244 do 452 zł, a angielskie miasta stanowią doskonałą alternatywę na ferie, dla osób, które nie przepadają za śniegiem i nartami.

Ale Anglia to nie tylko te znane, duże miasta, będąc już na miejsca trzeba koniecznie udać się do Salisbury. Salisbury mieści się w hrabstwie Wiltshire, które położone jest 13 km od chyba najbardziej znanej europejskiej budowli zwaną Stonehenge. Miejsce to emanuje tajemnicą i aurą starodawnych kultów. Są to kamienie gigantycznych wielkości, które prawdopodobnie łączyły się z kultami słońca i księżyca. Archeologowie nie są jednak pod tymi względami zgodni, głosi się teorię, iż kamienne kręgi były stworzone przez istoty pozaziemskie, inna historia mówi, że budowla ulepszała dźwięki podczas odprawianych tam rytuałów. Wśród naukowców najbardziej prawdopodobna wersja zakłada, że Stonehenge pełniło głównie funkcje sakralne. Zwiedzać i podziwiać można tam cały rok, oprócz okresów świątecznych, a kwota jaką musimy wydać by zbliżyć się do wydzielających nieznaną energię kamieni to około 31 zł. Obiekt został już także w 1986 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO razem z Avebury, które jest kolejną tego rodzaju atrakcją w Anglii.

SalisburyWarto również wspomnieć, że budowa Stonehenge trwała przez setki lat a odbywała się w trzech etapach. W pierwszym etapie powstawały pojedyncze rowy, które z czasem tworzyły kształt koła. W kręgach stopniowo umieszczane były kamienie, w centrum, które jest zdecydowanie najbardziej widowiskowe znajdowały się kamienie, z których każdy miał wagę 3 ton. Do dzisiejszych czasów zachowały się jedynie resztki ołtarza a także aleja, która wyznaczała zapewne szlak transportu tych dolerytów (czyli tak zwanych niebieskich skał, nazywane były tak ze względu na sine zabarwienie). Trzecim i ostatnim etapem było właśnie tworzenie niesamowitych konstrukcji, usunięto wówczas niebieskie kamienie, w ich miejscu znalazła się brama z dwóch innych. Centrum zajęły trylity (dwa kamienie stojące, trzeci leży na nich), ich wysokość wynosi około 6/7 metrów. Nad ewenementem tych kamiennych konstrukcji naukowcy głowią się już dość długi czas. Sławna myśl Geralda Hawkinsa, iż miejsce to służyło do przewidywania zaćmień została na przykład skrytykowana przez innych badaczy.

Jedno w tej zagadce wiadomo na pewno!. Warto tam pojechać i samemu pogłówkować jak mogło być naprawdę?